Wstęp.
Na przełomie 2015 i 2016 roku zainteresowały mnie kolumny, były to Altusy 120. Chciałem nawet takie kupić, ale albo cena była zbyt wysoka, albo jakiś rzeźbiarz-amator wstawił już do nich przy pomocy wyrzynarki jakieś Dibeisi lub inne „wysokiej klasy” przetworniki. Po pewnym czasie poszukiwań trafiłem na informacje na temat zestawu głośnikowego produkowanego przez ZWG Tonsil pod nazwą ZG80C115. Każdy, kto kojarzy temat wie, że to „bogatsza” wersja Altusów 120 z tą różnicą, że obudowa jest w wersji typu compact, a na zwrotnicy nie oszczędzano. Różnica dotyczy także zastosowanego głośnika wysokotonowego – zamiast GDWT wykorzystano GDWK. Ponownie przystąpiłem do poszukiwań, ale tutaj było jeszcze gorzej – zero ogłoszeń, a wujek Google pokazywał na liście wyników wyszukiwania, że ostatnia oferta sprzedaży takich kolumn była zamieszczona w 2012 roku. Wtedy pomyślałem – zbuduję sobie taki zestaw po swojemu od zera. Nie jestem ani elektronikiem, ani stolarzem, ale realizuję w ramach hobby różne projekty z dziedziny audio już od ok. 12 lat.
Projekt ZG80C115.
Na wstępie trzeba było mieć projekt. Na podstawie instrukcji serwisowej zestawu ZG80C115 oraz zdjęć, które znalazłem w Internecie wykonałem projekt 3D w jednym z programów służących do profesjonalnego projektowania części w 3D. Do określenia dokładnych wymiarów otworów i odległości między nimi, posłużył mi blat stołu, na którym rozmieściłem sobie pierścienie, przełączniki i inne elementy przedniej ściany obudowy. Te elementy udało mi się bez jakiegoś dużego wysiłku kupić na popularnych portalach aukcyjnych i ogłoszeniowych. Wyniki pomiarów przeniosłem na arkusz papieru, który posłużył jako szablon.Przejście do realizacji.

Zaczynamy budowę.
Zanim posklejałem elementy w skrzynki, przystąpiłem do wykonania frontów. Zacząłem oczywiście od wykreślenia wszystkich wymiarów. Potem przyszedł czas na wywiercenie i wycięcie wszystkich otworów. Kolejność była następująca: wywiercenie otworów mocujących tubę GDWK, wyfrezowanie otworu dla niej w płycie HDF, a potem w płycie wiórowej. Następnie skleiłem płytę HDF z wiórową. Po wyschnięciu kleju wywierciłem otwory montażowe na śruby. Następnie frezarką górnowrzecionową wyciąłem pozostałe otwory i zamocowałem nakrętki pazurkowe. Przy ich montażu oprócz siły, użyłem także silikonu, żeby zapewnić maksimum szczelności obudowy. Dopiero po przygotowaniu frontów skleiłem obudowy. Oprócz kleju użyłem gwoździ boazeryjnych 1.2x35mm (tzw. bezłebkowych), aby konstrukcja była dodatkowo wzmocniona.Skrzynie są, ale co z wyglądem?
Od początku wiadomym było, że nie ominie mnie fornirowanie. Wybrałem fornir modyfikowany na flizelinie (lub jak kto woli – fizelinie). Wybór padł na wzór - dąb pasiak. Do tej pory nie zajmowałem się fornirowaniem. Pewna próba była w 2008 roku – przykleiłem arkusz forniru naturalnego do jednego z boków pewnej obudowy, zostawiłem pod płytą z obciążeniem ok. 40kg i na drugi dzień po zdjęciu tego zobaczyłem drzazgi (klei wysechł, fornir się rozstąpił i powstały szczeliny). Tym razem uzbrojony w wiedzę pochodzącą z Internetu postanowiłem skorzystać z metody na Vicol i żelazko. Część osób klei fornir na kleje kontaktowe typu Butapren lub Pattex Universal, ale osobiście uważam, że metoda „termicznej aktywacji kleju” jest super. Klej nakładałem wałkiem na obydwie płaszczyzny, czekałem na jego wyschnięcie, przykładałem do siebie obie strony i „prasowałem”. Efekt można zobaczyć na zdjęciach.
Czas na przyjemności, czyli lakierowanie.
Po uprzednim oszlifowaniu powierzchni, przyszedł czas na nadanie ostatecznego wyglądu zbudowanym wcześniej skrzyniom. Bazując na doświadczeniu, do polakierowania forniru użyłem bezbarwnego lakieru nitro, który nałożyłem pędzlem. Na zdjęciach widać, że udało się osiągnąć jakość natrysku pistoletem lakierniczym. Dalej przyszedł czas na czarne elementy (front i tył). Na tył wyszły 3 warstwy lakieru akrylowego w spray’u (czarny mat). Natomiast na przód poszło najpierw 7 warstw, a po wyschnięciu i oszlifowaniu powierzchni, kolejna cienka warstwa. Efekt pracy nad obudowami widoczny jest na zdjęciach. Lakierowaniu poddane zostały także pierścienie głośnika niskotonowego, ponieważ były w słabym stanie, co widać na zdjęciu. Reszcie pierścieni wystarczyło polerowanie.
Czas na trochę elektroniki.
Obudowy ZG80C115 - mamy, wszystkie inne elementy – mamy. Czas zatem na montaż. Zaczęło się od montażu terminali głośnikowych i znowu odejście od oryginału, ponieważ zastosowałem terminale typu Bi-wiring/Bi-amping. Pomyślałem, że zawsze będzie można podłączyć dwa wzmacniacze – jeden do zasilenia toru niskotonowego, drugi do zasilenia GDM i GDWK. Jak można mieć coś więcej, to czemu tego nie zaaplikować? Potem kolumny zostały wytłumione. Użyłem watoliny, którą kupiłem razem z głośnikami w sklepie internetowym obecnego Tonsilu. Nie była za droga a jej jakość jest bardzo przyzwoita. Teraz przyszedł czas na zbudowanie zwrotnic. Koszt ich wykonania jest dosyć wysoki ze względu na koszty wysyłek i konieczność zakupu całych zwrotnic. Gdyby była możliwość kupienia tylko samych cewek itd., to koszt byłby znacznie niższy. Co ciekawe – najtańsze były dwie zwrotnice od Atusów 120. Zdecydowałem się na wykorzystanie oryginalnych laminatów i metalowych łączników. Przeróbce poddane zostały także przełączniki GDWK i GDM (inne wartości rezystancji oraz czyszczenie styków z czarnego osadu). Efekt pracy widoczny jest na zdjęciach i tutaj też warto zaznaczyć, że zastosowane zostały przełączniki inne, niż oryginalnie montowane. Kondensatory MKP w torze niskotonowym być może z biegiem czasu zamienię na MKSE Miflex’a (5x10uF na zwrotnicę). Zobaczymy, jak to zagra.
Kończymy montaż.
Po zamontowaniu kubełków GDM i zwrotnic pozostało okablowanie kolumn oraz montaż głośników z pierścieniami. Przypuszczałem, że kabla wyjdzie sporo, ale w efekcie na obydwie kolumny zużyte zostały około 24 metry przewodu 2.5mm2. Dlaczego taki gruby? Hmm, bo ładnie wygląda i był niedrogi. Użyłem dobrej jakości przewodu LgY polskiej produkcji w różnych kolorach. To takie nawiązanie do dawnych czasów, choć można było użyć przewodów w przezroczystej izolacji, bo „nikt i tak tego nie widzi”. To jest kolejne „widzi mi się” przyszłego użytkownika i autora.
Pierwsze uruchomienie.
Byłem bardzo ciekawy, jak ta konstrukcja zagra. Nigdy nie miałem okazji posłuchać oryginalnej wersji ZG80C115. Jestem fanem m. in. Altusów 110, 140 itd., czyli „piaszczysta tuba” nie jest dla mnie problemem, więc jeśli akceptuję takie brzmienie, to tutaj powinno być tylko lepiej. Pierwsze wrażenie było bardzo pozytywne, a potem było już tylko lepiej. Ogólnie rzecz biorąc, kolumny grają niesamowicie. Efekt jest taki, że czasem można mieć wrażenie takie, jakby słuchana muzyka była wykonywana na żywo. Brzmienie ma głębię i charakteryzuje się niezwykłą dynamiką, słychać nawet drobne szczegóły.GDWK 9/80 w mojej opinii daje radę. Wysokich tonów jest w sam raz. Są one także bardzo czyste, głównie z powodu dobrego filtra i odpowiednio „głośne” z powodu dobranej tuby. Środek jest świetny za sprawą GDM 18/80. Doskonale zaprojektowany filtr sprawia, że brzmienie tego głośnika jest znacznie lepsze w porównaniu do tego, co oferują np. Altusy 140. Mój gust kazał mi przytłumić odrobinę średnie tony za pomocą przełącznika (pozycja „0”, czyli -3dB od maksimum możliwości głośnika). Bass jest niesamowity – dynamiczny, ale zarazem głęboki. Nowe kobaltowe GDN 30/60/3 robią wrażenie. Kolumny pracują w pomieszczeniu o metrażu ok. 20m2, a do ich zasilenia wykorzystuję głównie wzmacniacz TEAC A-X5000. Czasem zamiast niego podpinam Pioneer’a A-449.
Podsumowanie.
Ogólnie projekt budowy nowych ZG80C115 uważam za udany. Brzmienie kolumn jest fantastyczne, a koszt do przyjęcia. Poniżej jest zestawienie poniesionych wydatków. Chciałbym zaznaczyć, że gdyby nie koszty wysyłek, to budowa kolumn zmieściłaby się w granicach 1800 złotych.
Koszt budowy kolumn ZG80C115:
Materiał na obudowy (płyta wiórowa i HDF, listwy drewniane): 100,00 zł
Fornir (Dąb Pasiak, 0,6mm): 48,00 zł
Zestaw kołków do maskownic: 28,00 zł
Śruby, nakrętki, podkładki: 12,00 zł
Lakiery (akrylowy czarny mat, bezbarwny nitro): 65,00 zł
Klej Vicol, silikon bezbarwny: 13,00 zł
Wytłumienie wnętrza kolumn: 26,00 zł
Terminale głośnikowe: 19,00 zł
Nowe głośniki Tonsil: 908,00 zł
Pierścienie (obręcze) głośników: 194,00 zł
Kubełki głośników średniotonowych: 60,00 zł
Koszt związany z budową zwrotnic: 364,00 zł
Okablowanie: 34,00 zł
Przełączniki GDWK, GDM: 59,00 zł
SUMA: 1 930,00 zł
Do wykonania pozostały jeszcze maskownice. Projekt i elementy są już gotowe, więc w jednym z kolejnych postów zamieszczę relację z ich budowy.
Pełen profesjonalizm, obudowy od podstaw wykonane profesjonalnie choć osobiście trzymałbym się oryginalnego forniru, i zastanawia mnie dlaczego zdecydowałeś się na lustrzane odbicie. Moim zdaniem warto zdecydować się na odkręcaną tylną ściankę z uwagi na swobodny dostęp do wnętrza obudowy w celu korygowania ilości wytłumienia czy innych prac serwisowych. Na zwrotnice nie żałowałeś grosza i zbudowałeś je ze starannością, podobnie jak przetworniki nie żałowałeś grosza, znaczna większość szuka używanych kobaltów do regeneracji na rynku wtórnym a zdecydowałeś się na nowe kobalty które są dość drogie ale masz pewność że zagrają tak jak powinny a średniotonowe GDN 18/40 z poierścieniem faraday'a postanowiłeś zastąpić 18/80 nie wiem jaka jest różnica w brzmieniu ale warto byłoby sprawdzić. Według mnie okrągłe przełączniki barwy dźwięku psują wygląd tak profesjonalnie zbudowanych kolumn, podobnie jak brak tabliczki znamionowej, kup tymczasowo dowolną tabliczkę z zg30 czy 40c a na pewno ucieszą oczy. W zeszłym roku również realizowałem owy projekt lecz podejście miałem nieco inne. Po zakupie altusów 120 doszedłem do wniosku że po zaślepieniu utworów bass reflex nadają się one doskonale do projektu, budowa zwrotnicy bazowała na tych z altusów 120, zg40c 8ohm i zg25c. Jak znajdzie się trochę czasu i grosza to z pewnością wrócę to projektu choćby z uwagi na posiadanie przetworników, elementów zwrotnicy i oryginalnych tabliczek znamionowych. Jeszcze raz gratuluję udanego projektu i życzę miłego odsłuchu.
OdpowiedzUsuń